- To już twoja sprawa
„— To już twoja sprawa — rzekł. — Twój ojciec jednak powierzył mi tę informację; powinieneś to wiedzieć.
— No dobrze — powiedział Rockhard. Odłożył rozwałacz. — Jak mu się powodzi
— Twemu ojcu Nie za dobrze. Moim zdaniem jesteś mu teraz potrzebny.
— Potrzebny Gdybym się pojawił w tym samym systemie słonecznym i Aniołowie by to wywąchali, drogo by go to kosztowało.
— Wcale nie — odrzekł Deeming. Opisał Donowi, co się stało z potężnym gmachem interesów starszego pana. — Zresztą te marne cztery miliony i tak by mu nie pomogły.
Richard przygryzł wargi.
—A ile bym dostał za kartę Deeming przymknął oczy.
— To już byłoby boś — skinął głową.
— Muszę się stąd wydostać — rzekł młody Rockhard. — Skończył pan już z tą cewką
— Na razie tylko wyjąłem starą.
— To proszę skończyć, dobrze Ja sobie tylko wybiorę dwietrzy z tych rzeczy. — Wysypał zawartość worka na ziemię i przykucnął nad nią.
— Tego szukasz — zapytał Deeming idąc do własnej łodzi po cewkę.
Rockhard prychnął.
— Kto wie Mogą to być skorupy albo skamieniałe kałuże. Wezmę sobie tylko najlepsze do analizy. Uważa pan, że archeolodzy są pomyleni, Deeming
— Jasne — odrzekł Deeming z wnętrza łodzi Rockharda. — Ale ja uważam, że w ogóle wszyscy są pomyleni. — Położył się brzuchem na fotelu i zaczął zbierać pieniądze. Wydostał wszystkie, podobnie jak i kartę; starannie je ułożył i wsunął w opakowanie. Rockhard popatrzył na niego.“(13)
<<<< Nadszedł dzień 4 maja
| P Na wstępie wyjaśnijmy kwestię >>>>